Krakowskie MPK testuje - Karsan Jest+

Od soboty, 12 października 2019 roku, na liniach 100 i 101 obsługiwanych przez MPK S.A. w Krakowie można spotkać bardzo nietypowy pojazd... Mowa tutaj o Karsanie Jest+ - autobusie mierzącym niespełna 6 metrów długości i mogącym przewieźć jednorazowo do 22 pasażerów.


Główny bohater niniejszego artykułu to turecki minibus Karsan Jest+. W historii krakowskiego MPK nigdy nie pojawił się tak mały autobus, a więc jest to dodatkowo historyczny test. Ponadto wyróżnia go fakt posiadania tylko jednych, dwuskrzydłowych, otwieranych na zewnątrz drzwi, oraz osobnych drzwi dla kierowcy - podobnie jak w Autosanie H6-20.02. W sanockim produkcie różnica była w podłodze oraz w sposobie otwierania drzwi - była ona wysokopodłogowa, a płaty drzwi otwierały się do wewnątrz.

Według informacji podawanych przez przewoźnika, autobus będzie testowany na liniach 100 oraz 101 przez 3 tygodnie. Został on dostosowany do krakowskich testowych standardów, a więc posiada zaprogramowane wyświetlacze oraz kasownik z czytnikiem KKM.


  



Przejdźmy do środka i zerknijmy do "kabiny" kierowcy. Wnętrze przypomina to z samochodów dostawczych. Prosta deska rozdzielcza, dużo plastiku i lewarek skrzyni biegów... Wait - what? Lewarek? Tak, autobus wyposażony jest w manualną, 6-biegową skrzynię biegów.
Jak można zauważyć, obecne są 2 sterowniki - SiMS oraz R&G. Ten pierwszy odpowiada za sterowanie systemem wyświetlaczy, a drugi kasownikiem.





Przestrzeń pasażerska natomiast... jest dość mikroskopijna jak na 22 osoby, ale jednak dobrze zaprojektowana. Każdy znajdzie swoje miejsce i wygodnie spędzi podróż. Pamiętajmy, że minibusy przeważnie kursują na krótkich i/lub mało obleganych trasach.
Przy okazji przypomnijmy, że cały autobus jest klimatyzowany.



Standardowo już, jak w każdym pojeździe testowym, zostały umieszczone skrzynki z ankietami do wypełnienia przez pasażerów.

  
Parafrazując klasyka - czy jedyne plusy tego autobusu to ten na akumulatorze i te w oznaczeniu modelu? O tym przekonamy się po testach. Moim zdaniem na linie o małym natężeniu jest idealnym rozwiązaniem. Jedynie do wyglądu trzeba się przyzwyczaić, ale to przecież nie jest najważniejsze.



Jak mały jest to autobus ewidentnie widać dopiero po postawieniu go obok przegubowego Solarisa - ponad 3-krotnie większego pojazdu!


Daniel Skrodzki