Jak wspomnieliśmy, wspólny przejazd rozpoczął się pod bramą zajezdni krakowskiego przewoźnika zlokalizowanej na Woli Duchackiej. Tam to również kilka minut po godzinie 9-tej podstawił się Jelcz. Pogoda na początku nam nie dopisywała, ale nie było to dla nas problemem.
W pierwszej kolejności udaliśmy się na pętlę Nowy Bieżanów Południe, gdzie królowała mgła iii... tylko mgła. Popracowaliśmy chwilę nad kadrami i chwilę później usłyszeliśmy nadjeżdżający autobus. W głębi serca mieliśmy nadzieję że to "173" i chwilę później przyjedzie elektryczny Solaris na "503", lecz niestety była to IV generacja Solarisa w wersji spalinowej. No ale jednak zawsze jest to jakieś porównanie nowe vs stare ;)
Jadąc dalej po południowo-wschodnich stronach Krakowa pojechaliśmy do podkrakowskich Brzegów, gdzie spotkaliśmy się z równie klimatycznym kadrem przedstawiającym autobus i tle tzw. "mleka". No ale cóż, trzeba się dostosowywać do warunków jakie panują, prawda?
Wracając do Krakowa i obierając za kolejny punkt Nową Hutę, zajechaliśmy pod Elektrociepłownię Łęg, gdzie podczas jednego z fotostopów doczekaliśmy dość szybkiej zmiany pogody. Mgła zaczęła opadać i ukazały się nam kominy dla których tam podjechaliśmy. Później hipotetycznie powinno być już tylko lepiej bo zaczęło przygrzewać ciepłe słońce...
...jak się jednak okazało, dla niektórych stało się ono zabójcze w skutkach, ponieważ wiele kadrów wymagało późniejszej mocnej obróbki z powodu "Ale przód jest w cieniu!". Każdy jednak próbował swoich sił i miał nadzieję że efekt końcowy będzie zadowalający. Odwiedziliśmy kolejno ulice: Bulwarową, Łowińskiego, Mrozową i Architektów, a także pętlę Os. Na Stoku.
Kolejne punkty na trasie to skrajny wschód krakowskiej aglomeracji: tunel w Wadowie, kościół w Ruszczy oraz szybki fotostop w Pleszowie w drodze na Czyżyny Dworzec aby coś zjeść.
Po dłuższym postoju radykalnie zmieniliśmy kierunek trasy - pojechaliśmy do ZOO (gdzie wykonaliśmy także zdjęcie grupowe), pod Obserwatorium Astronomiczne oraz na Kopiec Kościuszki.
![]() |
| Fot. Piotr Recław |
Zbliżał się już wieczór, więc wracaliśmy do centrum miasta na zaplanowany fotostop przy Barbakanie. Z powodów dużego ruchu jednak się nie odbył, a w zamian zatrzymaliśmy się na Rondzie Mogilskim na tle remontowanego słynnego Szkieletora wcześniej odwożąc na Dworzec Główny Wschód gości z innych miast. Był to ostatni postój po którym udaliśmy się z powrotem pod bramę Zajezdni.
Z tego miejsca chcemy podziękować KKMK za kolejną świetnie zorganizowaną imprezę, kierowcy za jak zawsze miłą współpracę, oraz współuczestnikom za dobrze spędzony czas na rozmowach i dyskusjach. DO NASTĘPNEGO!
Daniel Skrodzki





























